Pages Navigation Menu

Spektakle

Czerwony kapturek

Posted by on Paź 3, 2017 in aktualności, dla dzieci, spektakle | 0 comments

Czerwony kapturek

Znacie? Znamy. To posłuchajcie. Klasyczna wierszowana bajka Jana Brzechwy o Czerwonym Kapturku zmieniła się 8 października za sprawą Teatru Władca Lalek w spektakl wręcz kabaretowy, operujący zrozumiałym dla dzieci żartem sytuacyjnym, wypełniony piosenkami i napędzany wartką akcją. Śmiechu było co niemiara, aktorzy dwoili się i troli, ogrywając pomysłową scenografię, a sympatyczna lalka tytułowa bohaterka z miejsca zaskarbiła sobie przychylność widowni i po spektaklu pozowała do zdjęć. Teatr Władca Lalek to rodzinny teatr dla dzieci ze Słupska założony w 1997 r. przez aktorkę i reżyserkę Urszulę Szydlik-Zielonkę. Wśród pozycji repertuarowych znajdują się spektakle dla dzieci oraz edukacyjne i profilaktyczne przedstawienia dla dzieci starszych i młodzieży, a także małe formy teatralne przygotowane z myślą o dorosłych, kameralne przedstawienia oraz monodramy.  ...

read more

Światelnica

Posted by on Mar 6, 2017 in spektakle | 0 comments

Światelnica

Światło, które stwarza świat, świat opromieniony światłem, czyli życiem, które jest świętem, zamieszkany pospołu przez ludzi, bóstwa, duchy i stwory żyjące w ostępach leśnych, podziemnyych krainach i ludzkich siedzibach. Świat mitów i podań słowiańskich otworzyli przed nami 18 marca Emilia Raiter i Łukasz Szypkowski. Widowisko narracyjne z muzyką na żywo, złożone z opowieści przetykanych muzyką harfy okazało się mistyczną wędrówką po ziemiach i podziemiach, gdzie królował bóg Swarożyc, Łada i wszystkowidzący Świętowit. Światelnica to święto światła i świata, który się rodzi. Warto było tego doświadczyć w Radogoszczy, która przecież bierze swą nazwę od...

read more

Opowieści z haremowych komnat

Posted by on Gru 13, 2016 in spektakle | 0 comments

Opowieści z haremowych komnat

Obraz stosunków na dworze sułtana, który wielu widzów tureckiego serialu „Wspaniałe stulecie” ma przed oczami, nie ma za wiele wspólnego z tym, co rzeczywiście skrywały haremowe komnaty. Za kotarę osłaniającą buduar sułtańskich wybranek weszliśmy w sobotę 17 grudnia wraz z  Agnieszką Ayşen Kaim, Albertem Kwiatkowskim i Marcinem Zadroneckim w czasie spektaklu z muzyką orientalną na żywo pt. „Opowieści z haremowych komnat”  i było to, odwołując się do tytułu serialu, wspaniałe 60 minut. W haremie kobiety musiały porzucić swoją przeszłość i zapomnieć o tym, kim były. W zamian zyskiwały nowe życie, a wraz z nim nowe umiejętności. W sułtańskiej niewoli otwierały się przed nimi możliwości, o jakich nie mogły marzyć, gdy były wolne. Haremy kipiały od intryg, niewolnice rywalizowały o względy sułtana. Ta, której udało się zdobyć jego serce, zdobywała władzę w haremie i nierzadko współdecydowała o polityce Imperium. Czas wolny od zakulisowych intryg umilały sobie snując opowieści....

read more

Bal na Gnojnej

Posted by on Cze 7, 2016 in spektakle | 0 comments

Bal na Gnojnej

„Harmonia z cicha na trzy czwarte rżnie, ferajna tańczy, ja nie tańczę, z szacunkiem, bo się może skończyć źle, gdy na Gnojnej bawimy się”. Któż nie zna słów wyśpiewanych niegdyś przez barda stolicy Stanisława Grzesiuka, a potem interpretowanych przez licznych wykonawców z Bohdanem Łazuką na czele? „Bal na Gnojnej” to także tytuł spektaklu muzycznego, odwołującego się do kultury dawnej, szemranej Warszawy, złożonego z tekstów Wiecha i piosenek Grzesiuka wykonywanych przy dźwiękach akordeonu, który 10 czerwca w poczekalni dworca PKP przy udziale licznej widowni zaprezentowało Stowarzyszenie T-Art z Milanówka. Ekspersyjne wersje piosenek i wyraziste aktorstwo połączone z klimatyczną „knajpianą” scenografią, kostiumami i kapitalnymi pomysłami reżyserskimi wykorzystującymi wielopokoleniowy skład zespołu zaowocowało świetnym, dynamicznym, pulsującym wigorem i przesyconym warsiaskim klymatem przedstawieniem, podczas którego publiczność śmieje się, wzrusza, śpiewa z wykonawcami, a potem nie chce wypuścić ich ze sceny. Teraz na pytanie, co łączy Warszawę, Grodzisk i Milanówek poza linią kolejową i postacią Grzesiuka, trzeba będzie odpowiadać: Bal na Gnojnej. Spektakl muzyczny oparty o teksty Wiecha i wykonywane na żywo przy akompaniamencie akordeonu piosenki Grzesiuka. Szemrane towarzystwo, sceneria jak z meliny, gdzie drobnym przekrętom towarzyszyły wielkie namiętności. Klimat warszawskich spelunek z lat 30.i 40. XX wieku. Występują: Elżbieta Januszewska, Agata Kucharska, Joanna Marciszak, Zuzanna Śmiechowska, Ewa Utecht-Grzana, Katarzyna Zapaśnik, Dariusz Biernacki, Zbigniew Kijewski, Wojciech Olejnik, Jakub Stypa. Akordeon: Karol Podkul Reżyseria: Iwona Dornarowicz Scenografia: Magdalena Hollender Kostiumy: Izabela...

read more

Kiosk Ruchu

Posted by on Kwi 27, 2016 in spektakle | 0 comments

Kiosk Ruchu

Fenomenenalny spektakl „Numer”, eksperyment międzypokoleniowej grupy Kiosk Ruchu, odbył się 7 maja w willi. Tworzony na żywo poprzez decyzje podejmowane przez publiczność, choreografa i wykonawców połączył elementy performance’u i teatru tańca. Premiera odbyła się 23 kwietnia tego roku. Spektakl – eksperyment, tworzony na żywo przez ciąg decyzji, podejmowanych z trzech stron: 1 – publiczności, która wybiera na bieżąco muzykę podając numer utworu, 2 – choreografa, decydującego o czasie jego trwania, 3 – oraz grupę Kiosk Ruchu, która decyduje o tym, czym wypełni dany im czas i dźwięk. A w całej tej sytuacji będziemy krążyć i spoglądać z różnych stron na temat spektaklu – NUMER. Wybór. Sposoby reakcji. Co oznacza dany numer? Co i po co numerujemy? Czego oczekujemy? Co jest dla nas oczywiste? Czego spodziewamy się a czego nie? Co ma warstwy? Na jakie osoby/sytuacje/zjawiska możemy reagować jednakowo? Na jakie w przeróżny sposób? Jakie są między nami zależności? Czy jeden numer może istnieć bez innych? Czy inne numery mogą istnieć bez tego jednego? Otwieramy drzwi. Drzwi z numerem…….. Po spektaklu zapraszamy publiczność na rozmowę z grupą Kiosk...

read more

Walny-Teatr: Genesis

Posted by on Kwi 19, 2015 in spektakle | 0 comments

Walny-Teatr: Genesis

Prymitywny chiński teatr cieni w wydaniu Słowianina. Tak zareklamował swój spektakl Adam Walny, niekwestionowany mistrz teatru lalkowego, który 24 kwietnia wystąpił w willi z przedstawieniem Genesis. Przedstawienie zrealizowane w technice chińskiego teatru cieni z użyciem lalek witrażowych i ruchomych ekranów wodnych opowiada o artyście, który próbuje tworzyć swój świat na podobieństwo procesu tworzenia z Księgi Genesis uwzględniając, rzecz jasna, swoją wiedzę i doświadczenie o...

read more

Kurhanek Maryli

Posted by on Mar 30, 2015 in spektakle | 0 comments

Kurhanek Maryli

Mistrz Adam byłby zadowolony, że jego młodzieńcze utwory nie tylko trafiły pod strzechy, ale i na salony, a słucha ich z wypiekami na twarzy i lud, i wyelegantowana publiczność. Siłę i muzyczność, a także humor i delikatną nutę erotyzmu tkwiące w balladach nauczyciela z Kowna wydobyli autorzy widowiska pod tytułem Kurhanek Maryli, goszczący w willi 11 kwietnia: Małgorzata Litwinowicz, Katarzyna Jackowska, Monika Paśnik-Petryczenko oraz Bart Pałyga. W ich interpretacji męczone w szkole ballady Mickiewicza przemieniły się w żywe i czułe, czarujące aurą niesamowitości i skalą emocji, wpadające w ucho opowieści z rytmem i morałem. Teraz już każdy, nawet obudzony w nocy (nota bene sprzyjającej balladom) dokończy z pewnością śpiewnie: Historia to niesłychana… Ballady Mickiewicza to poruszające wyobraźnię mroczne i melancholijne historie, jedne z najwspanialszych w całej polskiej kulturze baśni romantycznych ubranych w formę ballady. Muzyczność tych tekstów jest naturalne, nadają się bardziej do głośnego mówienia, śpiewania, melorecytacji niż do uładzonej, cichej...

read more

Kathak i flamenco

Posted by on Lut 23, 2015 in spektakle | 0 comments

Kathak i flamenco

Mit zamieniony w słowo, słowo wcielone w gest, gest opowiadający historie. W sobotę 28 lutego o godz. 18.00 przy fenomenalnej frekwencji odbył się spektakl taneczny w wykonaniu Nadii Mazur (flamenco) i Magdaleny Niernsee (kathak). Flamenco posiada swe korzenie w dawnych religijnych tańcach orientalnych. W jego postaci można odnaleźć pewne podobieństwa do indyjskiego tańca kathak. W szczególności typowe dla tego stylu ruchy ramion, dłoni i palców oraz stepowanie przypominają taniec andaluzyjskich Cyganów. W obu tańcach przekazywane są najcudowniejsze...

read more

Turecki teatr cieni

Posted by on Lut 17, 2015 in spektakle | 0 comments

Turecki teatr cieni

Spektakl opatrzony uwagą „tylko dla dorosłych” rozbudził oczekiwania publiczności, która szczelnie wypełniła Radogoszcz. Niektórzy spodziewali się eksplozji erotyki na miarę popularnej powieści o 50 twarzach pewnego playboya, inni domyślali się raczej niestandardowej wersji znanego z telewizji serialu o sułtanie i jego brankach. Tymczasem Teatr Ka (skrót od słowa Karagoz, czyli czarne oko) zaskoczył wszystkich, prezentując 20 lutego premierowe przedstawienie „Huśtawka”. Podświetlony parawan, orientalna muzyka, dialogi w języku tureckim, a przede wszystkim cała galeria nietuzinkowych postaci przesuwających się przed oczami widzów i zaprawione absurdem historie – tak w największym skrócie opisać można przedstawienie tradycyjnego tureckiego teatru cieni. Do tego należy jeszcze dodać sprawne ręce animatorów ożywiających bohaterów, dowcipne dialogi, aurę dyskretnej acz czytelnej erotyki i towarzyszące przedstawieniu, wybuchające raz po raz salwy śmiechu. Widzowie, którzy dzięki spektaklowi „Huśtawka” w wykonaniu Teatru Ka po raz pierwszy spotkali się z tą klasyczną formą sztuki, nie kryli zaskoczenia i satysfakcji, nagradzając aktorów gromkimi brawami. Prześmieszna, a zarazem doprawiona nieoczywistymi, filozoficznymi z ducha pointami, obfitująca w nieoczekiwane wolty i atakująca odbiorców humorem, przy którym bledną purenonsensowne żarty Monty Pythona, opowieść o perypetiach dwóch przyjaciół Karagoza i Hacivata, okazała się znakomitą rozrywką, a zarazem rodzajem wtajemniczenia w przebogaty świat tureckiej kultury. Już sam schemat fabuły wydaje się nader oryginalny. Posłuchajcie: Karagöz zarabia na życie huśtając ludzi na huśtawce. Jego klientami są przeróżne indywidua zamieszkujące dawny Stambuł. Są wśród nich: miotający się między niebem a ziemią schizofrenik, kobieta szukająca mocnych wrażeń, opiumista na wiecznym odlocie, bardzo niegrzeczny karzeł, słuchający cmentarnych ballad bandyta oraz mówiący zagadkami Żyd. Tak proste zajęcie jak huśtanie huśtawki okazuje się więc nie lada wyzwaniem dla Karagöza, który zachowaniem nie odbiega od normy, jaką wyznaczają jego klienci. To wszystko sprawia, że absurd goni absurd, uciekając przed absurdem. Zaskakujące? Wyobraźcie sobie teraz, że do opowieści dodane są barwne (dosłowne i w przenośni) postaci, a perypetiom towarzyszy polsko-turecki dialog. Nic dziwnego, że szczerze ubawiona i rozochocona publiczność tuż po wybrzmieniu owacji szturmem udała się za kulisy, aby podpatrzeć warsztat twórców „od kuchni”. Turecki teatr cieni Karagoz to jedna z kilku tego typu tradycyjnych technik teatralnych, jaki możemy spotkać w Azji. Jego początki są dość niejasne. Jedni są przekonani, że przybył do Turcji na początku XVI wieku z Egiptu, inni mówią, że to rodzima tradycja, która zrodziła się w Bursie, niedaleko Stambułu, w XIV wieku. Jakby nie było, teatr ten od swoich początków aż do końca XIX wieku był w Turcji jedną z najbardziej popularnych rozrywek. Lubili go wszyscy: władcy i ludzie prości, żołnierze i kobiety, starzy i młodzi. Do naszych czasów zachowało się prawie 50 sztuk teatru Karagoz, z czego 29 uchodzi za klasyczne. Choć są wśród nich adaptacje wschodnich legend i romantycznych eposów znanych na całym Bliskim Wschodzie, to jednak większość opowiada o przygodach dwóch przyjaciół, którzy wciąż pakują się w różnego rodzaju tarapaty. Są nimi Karagoz, od którego imienia teatr wziął swoją nazwę oraz Hacivat. Karagoz jest prosty, niewykształcony i rubaszny, a Hacivat to jego przeciwieństwo. Różni ich wszystko, są jak ogień i woda, lecz bez siebie nie mogą żyć. Tej dwójce towarzyszy cała plejada postaci, którymi są zazwyczaj przedstawiciele różnego rodzaju mniejszości i grup społecznych zamieszkujących dawny Stambuł. Są więc wśród nich muzułmanie, chrześcijanie i Żydzi, Kurdowie, Arabowie, Ormianie i Grecy, przybysze z Anatolii i znad Morza Czarnego, a także goście z Iranu i Europy. Dużo jest kobiet, są tancerze i tancerki,...

read more

Josela Rakowera rozmowa z Bogiem

Posted by on Sty 29, 2015 in spektakle | 0 comments

Josela Rakowera rozmowa z Bogiem

Uczyniłeś wszystko, bym się na Tobie zawiódł, bym w Ciebie nie wierzył. Lecz umieram, jak żyłem – niezachwianie w Ciebie wierząc. Wstrząsające słowa będące aktem głębokiej modlitwy i nieopisanego bólu Josela Rakowera, wybrzmiały 15 lutego podczas monodramu w wykonaniu Sławomira Hollanda. Tekst wg książki Zvi Kolitza, zilustrowany muzyką Michała Górczyńskiego wywołał dreszcze wśród publiczności oraz sprowokował dyskusję po spektaklu. Co może czuć człowiek – świadek śmierci swoich najbliższych i zagłady całego narodu, opuszczony przez Boga, który „zakrył swoje oblicze” i milczy wobec bezprawia? Co myśli o życiu i świecie z tej szczególnej perspektywy, jaka bywa dana człowiekowi w godzinie śmierci? Co może mieć do powiedzenia swojemu Bogu, w którego aż do tej chwili nie przestał wierzyć? „Josela Rakowera rozmowa z Bogiem”, przetłumaczona obecnie na kilkanaście języków, od 1955 roku – kiedy to trafiła do publicznej świadomości – wywoływała wielkie poruszenie. Traktowany jako autentyczny list z płonących ruin ginącego świata, tekst stał się przedmiotem refleksji pisarzy, filozofów, teologów. Thomas Mann pisze: „jest to dokument wstrząsająco ludzki i głęboko religijny”. Emmanuel Lévinas poświęca postaci Rakowera jeden ze swoich esejów o judaizmie. Isaac Bashevis Singer zapytany o swoją postawę wobec Holokaustu stwierdza, że jako odpowiedź chciałby wskazać to właśnie dzieło. Monodram „Josela Rakowera rozmowa z Bogiem” to wstrząsający monolog, którego treścią jest testament spisywany przez pobożnego Żyda podczas powstania w getcie warszawskim. Autor tekstu Zvi Kolitz stworzył tak przejmujące świadectwo czasów Zagłady, że okrzyknięto je Nową Księgą Hioba. Monolog Rakowera to przejmujące świadectwo zwycięstwa godności ludzkiej nad największym okrucieństwem w dziejach świata. Mimo cierpienia, którego doświadcza, Josel do końca zachowuje człowieczeństwo i wiarę w Boga, choć On odwrócił swoje oblicze od świata. Sztuka, która jest głęboko osadzona w Holokauście, ma jednocześnie wymiar uniwersalny – jej bohater szuka odpowiedzi na pytania, które wszyscy sobie zadajemy: o kondycję człowieka, dokonywane wybory, sens życia, siłę wiary i rolę zwątpienia, granicę między dobrem a złem, wagę i skutek milczącego przyzwolenia na zło. Zvi Kolitz napisał „Josela Rakowera rozmowę z Bogiem” pod wpływem uczucia, które jidyszkajt łączy ze zjawiskiem dybuka. Jest to uczucie tak przemożnej empatii żywego dla zmarłego, że aż przypomina opętanie. Żywy przemawia wtedy głosem zmarłego i czuje jego ból. To uczucie potrafi być tak silne, że dominuje wszystkie inne, a nawet zmienia na jakiś czas, albo na zawsze, tożsamość człowieka. Zvi Kolitz, gdy dowiedział się o skali i stopniu okrucieństwa Holokaustu, doznał właśnie tego rodzaju opętania bólem i posłużył nim, nieomal jak medium, do przekazania uczuć ofiar Zagłady. Tekst Zvi Kolitza jest niezwykły również z tego względu, że powstał tuż po wojnie, gdy pamięć o Zagładzie była wypierana z pamięci nie tylko przez jej sprawców i świadków, ale też tych, którzy ocaleli poza Europą. Ci, którzy przeżyli, zmagali się zwykle samotnie ze swym doświadczeniem, którego nie da się opowiedzieć. Tymczasem to, co Josel Rakower ma do przekazania, jest czymś więcej niż opisem nieludzkiej męki – to świadectwo tryumfu życia opartego na wartościach. Wartościach większych niż największe zło, jakie jeden człowiek może wyrządzić drugiemu. (Jagoda Hernik Spalińska) Spektakl został uhonorowany nagrodą publiczności podczas III Ogólnopolskiego Festiwalu Monodramu MONOwMANU 2012. Interpretacja tekstu: Sławomir Holland Muzyka (wykonywana na żywo): Michał Górczyński...

read more