Pages Navigation Menu

III Rodzinny Piknik Historyczny

III Rodzinny Piknik Historyczny

Już po raz trzeci 9 września otworzyliśmy wrota czasu podczas III Rodzinnego Pikniku Historycznego pt. Grodzisk w złotym wieku, zapraszając naszych gości do wędrówki w przeszłość i dotknięcia, przeżycia, posmakowania historii naszego miasta. W tym roku, ze względu na 495. rocznicę nadania Grodziskowi praw miejskich, przenieśliśmy się do wieku XVI, gdy Rzeczpospolita Obojga Narodów pod panowaniem Zygmunta Starego była potęgą militarną i kulturalną, Mazowsze wcielone zostało do Korony, a takie miasta jak Grodzisk otrzymywały szanse dynamicznego rozwoju. Jak zwykle przy okazji naszego pikniku u podnóża Gór Szwedzkich, pradawnej kolebki miasta, wyrosła osada, zamieszkiwana przez rzemieślników, kupców i chłopów, zaszczycona obecnością artystów, zbrojna załogą rycerską, pachnąca jadłem i spływająca napitkiem. Ku uciesze gawiedzi rozegrany został najpierw turniej rycerski z udziałem gości z zagranicy, a także kwiatu mazowieckiego rycerstwa. Ziemię grodziską reprezentował szlachetny Łukasz herbu Trąby i to on (przypadek?) tryumfował w zmaganiach. Popisy sprawności, podczas których kłuto saracena, siekano kapustę, jabłka i nabiał, ustąpiły miejsca potyczkom na kopie. W szranki wjechały wówczas konie okryte kropierzami, dosiadane przez rycerzy w lśniących zbrojach poprzedzanych przez giermków znak swego pana dzierżących. Marszałek turnieju dał znak do rozpoczęcia najazdów i kopie zostały skruszone, a każdy pojedynek był nagradzany brawami. Komu mało było wrażeń, mógł udać się po naukę do któregoś z warsztatów rzemieślniczych. A było z czego wybierać:

  •  piernikarze uczyli wyrabiać ciasto i do formy wykładać, przy okazji wykładając historię pierników;
  • drukarze pokazywali prasę z czasów Gutenberga, topili lak, wyrabiali pieczęcie i wydawali dyplomy uczestnictwa w zabawie, nie rezygnując z opowieści o wkładaniu czcionek (od zawsze metalowych) w kaszty;
  • dmuchacz szkła piec rozpalał i cudeńka z niego wyciągał, pokazując licznie zebranym gapiom glony z lubelskich wód w szkle zatopione, ponoć o blasku miesiączka przez syreny łowione;
  • browarnik słody zalewał i brzeczką częstował, kucharki strawę warzyły, a to marchewkę w sosie rybnym, a to zupę ogórkową na krewetkach, a to chleb pieczony w liściach ze słoniną i musztardą, a na deser jabłka w chrzanie;
  • rymarz pasy, cugle, strzemiona i inne cuda ze skóry prezentował;
  • łucznik zachęcał do ćwiczenia oka i ręki
  • skryba zawijasy piękne na pergaminie piórem wyczyniał, a następca Rembrandta pędzlem walory barw ukazywał, chłopi zaś do zabaw dawnych zapraszali i zapoznawali ze sprzętami rolniczymi;
  • prządki i gospodynie stateczne ozdoby ze sznurka uczyć robiły, dziewice wianki plotły, dzieci glinę wygniatały, a najmłodsi mogli z bezpiecznych gąbek zbroje i miecze dla siebie wykonać lub twierdzę z klocków wybudować;
  • w obozie wojskowym i zbrojowni rycerze i żołnierze zaciężni o zbrojach, kirysach, halabardach, mieczach, morionach, kapalinach, szturmakach, rusznicach, kuszach i pikach opowiadali, a nawet do ręki wziąć pozwalali żelastwo okrutne, kat zaś przekonywał, że miał rację Tomasz z Akwinu, który twierdził, że człowiek jest jednością duszy i ciała, tedy treści duchowe wszelakie można poprzez ciało wprowadzać lub je wyciągać.

Kramy i stoiska raz na jakiś czas trzeba było porzucić na rzecz innych atrakcji, a więc

  • musztry oddziału lancknechtów, którzy z równą wprawą pikami i rusznicami walczyli;
  • potyczki wojska zaciężnego, gwałty czyniącego z oddziałem sformowanym przez pana tych ziem ze swoich poddanych, w którym chłopi pospołu ze zbrojnymi walczyli, cepy krzyżowały się z mieczami, a powietrze rozdzierały strzały z rusznic i armat;
  • konkursów i zabaw rycerskich;
  • pokazu ptaków drapieżnych przygotowanych przez grupę Falconer;
  • prezentacji mody i tańców renesansowych;
  • kuchni staro- i nowopolskiej autorstwa pana Darka;
  • stoiska Związku Dużych Rodzin 3 plus;
  • namiotu Grodziskiego Klubu Szermierczego;

Zwieńczeniem pikniku był energetyczny, znakomity koncert zespołu Łysa Góra oraz równie ognisty spektakl Teatru Ognia Bohema, który po swojemu, czyli na światowym poziomie, zinterpretował legendę o mistrzu Twardowskim.

Serdecznie dziękujemy władzom Miasta i Gminy Grodzisk Mazowiecki, naszym partnerom

  • Fundacji Skrzydła Chwały, Archeoconcept, Agencji Sarmata, ZDR 3 plus, Grodziskiemu Klubowi Szermierczemu, dyrekcji i ekipie technicznej Centrum Kultury, Piotrowi Goleniakowi, Wojciechowi Dąbrowskiemu i pracownikom ZGK, ks. proboszczowi Januszowi Staroście, administratorom osiedli Centrum i Kopernik, Agencji Ochrony Sowa, ratownikom medycznym z Motomedic, Anecie Caban, Marcie Kowalczyk, Ani Woźniak i naszym patronom medialnym oraz Marcinowi Masalskiemu za wykonanie fotorelacji

naszym instruktorom, aktorom i wolontariuszom

  • Kasi Woźnickiej, Dominice Staniaszek, Ani Redel, Justynie Potyńskiej, Kasi Nowackiej, Kindze Józefowicz, Piotrowi Ciesielczykowi, Wojciechowi Szczęsnemu, Maciejowi Setnemu, Maciejowi Ostaszkiewiczowi, Leszkowi Brzozowskiemu

właścicielom terenu, rodzinie pp. Krawiec, Nałęcz, Olkowskim i Fijałkowskim, a także

wszystkim rekonstruktorom, rzemieślnikom i artystom, którzy uświetnili naszą imprezę oraz Wam, uczestnikom III Rodzinnego Pikniku Historycznego „Grodzisk w złotym wieku”. Do zobaczenia w przeszłości!