Pages Navigation Menu

Oj Borom Borom

Oj Borom Borom

Piękne, surowe, przetykane opowieściami, radosne i smutne – jak to w życiu – pieśni z Polesia zabrzmiały 28 maja w wykonaniu autorów albumu „Oj Borom Borom” Maniuchy Bikont i Ksawerego Wójcińskiego. Wieczór na Polesiu – tak brzmi tytuł jednego z obrazów Józefa Chełmońskiego, tchnący wieczorną ciszą i oddający magiczny moment przenikania się dnia i nocy, nastrój radości z przeżytego, pracowitego dnia i oczekiwania na to, co nadejdzie. Na podobnych nutach, nastrojach i opozycjach zbudowany był koncert, na który złożyły się pieśni naznaczone drobnymi radościami, czułą tęsknotą, surową moralnością, zgodą na to, co nieuniknione, sprzeciwem wobec niesprawiedliwości losu. Oto idąca do ślubu córka prosi nieżyjącą matkę o pomoc w przygotowaniach do tego ważnego obrzędu, nie mogę wstać – odpowiada matka – zbyt dużo ziemi przykrywa moje oczy, ale proszę Boga, aby wyrównał drogę przed Tobą, On będzie ci pomocą.  Maniucha Bikont niczym muzyczny Zelig wciela się wiejskie śpiewaczki, albo to one wcieliły się w nią, znajdując idealne medium – zlewa się z pieśniami, jest jak one – mocna i czuła, wzruszająca i przejmująca, prosta i piękna, kunsztowna i naturalna jednocześnie. Wydobyty z przeszłości, oparty na ludowej moralności i uczuciowości przekaz zderza się akompaniamentem, a lepiej powiedzieć – z odpowiedziami kontrabasu. Ksawery Wójciński opowiada bowiem swoją historię, czasem podkreślającą liryzm i grozę pieśni, częściej otwierającą przed słuchaczem nowe znaczenia, wynikające z muzycznych akcentów i kreowania osobnej, wciągającej atmosfery. Ocierające się o jazzowe improwizacje  dźwięki korespondują z melodią dawnych poleskich pieśni, a zarazem ją przełamują, przeciągają na stronę współczesności, sprawiają, że stają się absorbujące dla odbiorcy nie tylko poprzez ukraiński język, wschodni zaśpiew i poruszające treści, ale także – a może przede wszystkim – jako głos ze świata, do którego wszyscy przynależymy, błędnie uważając go za stracony, a jego wołanie za przebrzmiałe. Dzięki duetowi Maniuchy i Ksawerego świat Polesia ożywa, wzbudza emocje dalekie od przyglądania się muzealnym rekwizytom, nie daje o sobie zapomnieć, przeciwnie – okazuje się trwały, jaskrawy i przyciągający jak barwy na obrazie Chełmońskiego.

Maniucha i Ksawery tworzą duet, który w autorski sposób łączy jazzową improwizację z ginącymi pieśniami ukraińskiego Polesia. W swoich kompozycjach przywołują pieśni wiosenne, żniwne, weselne, miłosne, dziadowskie, kolędy i kołysanki, łącząc je w opowieści odwzorowujące cykle przyrody i ludzkiego życia. Wspólnie snują opowieści przekraczając granice czasu i gatunków muzycznych, czerpiąc z wieloletnich podróży Maniuchy do śpiewaczek z ukraińskich wsi i wspólnej muzycznej wyobraźni. Niejednokrotnie sięgają także do archiwalnych nagrań z polskich wsi tego terenu. Maniucha Bikont i Ksawery Wójciński występowali m. in w Pardon To Tu, otrzymali pierwsze miejsce na Turnieju Muzyków Prawdziwych, organizowanym przez Filharmonię Szczecińską w kategorii Soliści Wokaliści (2015) oraz Nagrodę Specjalną im. Czesława Niemena na Festiwalu Polskiego Radia Nowa Tradycja(2016). Nagroda ta umożliwiła im nagranie płyty Oj Borom Borom.