Pages Navigation Menu

Pamięci Tadeusza Łapińskiego

Pamięci Tadeusza Łapińskiego

W środę 14 września dotarła do nas smutna wiadomość. W USA na na Florydzie w wieku 88 lat zmarł Tadeusz Łapiński, ostatni z wielkich wizjonerów sztuk plastycznych, wymieniany w jednym szeregu z Andym Warholem i Markiem Rothko, mistrz litografii, profesor Uniwersytetu Maryland, jeden z najwybitniejszych współczesnych grafików, wynalazca druku tęczowego, który zrewolucjonizował sztukę litografii barwnej. Był obywatelem świata, ale jego domem, do którego wracał, był Grodzisk. Mieliśmy ten przywilej, że przez wiele lat zachwycał nas swoją osobowością i twórczością, a jego prace można było podziwiać w Radogoszczy.

Urodził się 20 czerwca 1928 r. w Rawie Mazowieckiej. Na cześć Kościuszki nadano mu imiona Tadeusz Andrzej Bonawentura Łapiński. W kręgu rodzinnym nie brakowało osób zdradzających zdolności plastyczne, jego dziadek był grafikiem i grawerem. Rysował i malował od dziecka, ale do zajęcia się sztuką przekonała go nauczycielka gimnazjum w Aninie. Studia malarskie pod kierunkiem prof. Artura Nachta-Samborskiego oraz graficzne pod kierunkiem prof. Józefa Pakulskiego i prof. Józefa Toma w warszawskiej ASP zwieńczył dyplomem w 1955 r. Wówczas zawitał do Grodziska jako wykładowca Ogniska Plastycznego. Talent i cechy charakteru predestynowały go jednak do kariery światowej. Opuścił Polskę w 1963 r. Po pobycie w Jugosławii, Francji i Brazylii osiadł w USA. Od 1972 r. pełnił funkcję wykładowcy na Uniwersytecie Maryland, gdzie wykładał malarstwo i grafikę. Stypendysta Fundacji Kościuszkowskiej (1978 r.). Był autorem oryginalnych rozwiązań w zakresie warsztatu litografii barwnej – ukoronowaniem jego poszukiwań twórczych był wynalazek druku tęczowego. Uprawiał grafikę warsztatową i malarstwo, eksplorując obszary podświadomości. W USA ożenił się z  plastyczką Marią Aust, prawnuczką malarza Józefa Chełmońskiego i dawną słuchaczką Ogniska Plastycznego.

Jak sam wspominał, wielogodzinna praca przy warsztacie, na którym rodziły się jego dzieła, o mało Go nie uśmierciła. Toksyczne składniki farb przedostały się do krwi i dopiero transfuzja przyniosła ratunek zatrutemu organizmowi. Ta legendarna już historia może być kluczem do zrozumienia postaci Tadeusza Łapińskiego, który w zgodzie z amerykańskim modelem „self made mana” stworzył sam siebie poprzez sztukę. Sztuka zaś, którą uprawiał i która ofiarowała mu nowe życie, zabierając stare, dosłownie i w przenośni weszła mu w krew, stała się ekwiwalentem Jego osobowości. To nie przypadek, że najlepsze jego prace układają się w cykl pod tytułem „Nieskończona przestrzeń”, zdradzający fascynację kosmosem. Jako artysta organicznie połączony ze swoją sztuką Tadeusz  Łapiński nie mógł być inny. Cechowała Go nieskrępowana wyobraźnia, potrzeba ciągłego odkrywania, pęd ku nowości, brak ograniczeń w myśleniu. Być może to sprawiło, że nigdy zamknął się w roli klasyka, choć Jego obrazy goszczą w największych muzeach świata, nie chciał być poważnym akademikiem, choć posiadał niezaprzeczalne umiejętności dydaktyczne potwierdzone tytułem professor emeritus, nie stronił od nowych środków wyrazu, chociaż litografia była jego żywiołem i królestwem. Wciąż tworzył, także na szpitalnym łóżku, nie godząc się, aby jego twórczość miała wymiar skończony. Dzięki swojej pracy Tadeusz Łapiński stał się obywatelem świata. Równie swobodnie czuł się pod każdą szerokością geograficzną i w każdym towarzystwie. Potrafił oczarować każdego rozmówcę urodą wiecznie uśmiechniętego bon vivanta i wdziękiem niestrudzonego gawędziarza, odsłaniając z wprawą coraz to bardziej egzotyczne elementy własnej biografii. A miał co opowiadać. Jako dziecko we wrześniu 1939 r. spotkał w Aninie Adolfa Hitlera, kontrolującego efekty marszu niemieckiej armii, był przyjmowany przez głowy państw, papieży i cesarzy, znał wybitnych twórców, takich jak Andy Warhol czy Mark Rothko, łączyła do znajomość z Czesławem Miłoszem.  Jan Paweł II podczas wizyty w Chorwacji pobłogosławił jego dom na wyspie Krk. Mimo światowego formatu traktował Grodzisk jako swój dom i ojczyznę, do której chętnie powracał, nie stroniąc od serdecznych spotkań z przyjaciółmi i znajomymi. Z wdzięcznością przyjął tytuł Honorowego Obywatela Grodziska Maz., którym został obdarowany, uszczęśliwiony licznymi wystawami swojej twórczości organizowanymi w mieście – otwieranymi zawsze z udziałem władz i tłumnie przybyłych wielbicieli Jego talentu.  Mieliśmy szczęście znać i podziwiać Tadeusza Łapińskiego, uczestnicząc w jego twórczej drodze.

Rodzinie i bliskim Tadeusza Łapińskiego składamy szczere wyrazy współczucia.