Pages Navigation Menu

Film w Grodzisku, Grodzisk w filmie

Film w Grodzisku, Grodzisk w filmie

Gdyby ogłosić ranking miast „światłoczułych”, z których uroków korzystała polska kinematografia, nasze miasto z pewnością znalazłoby się w czołówce, ponieważ Grodzisk grał w filmie dużo, choć nie zawsze z pamiętnym skutkiem. Jako pierwsi dostrzegli filmowy potencjał miasta autorzy filmu „Gonitwa” z 1971 r., w którym role nieszczęśliwych kochanków kreowali Tadeusz Janczar oraz debiutująca w filmie Teresa Budzisz-Krzyżanowska. Dramat niespełnienia rozgrywał się wówczas pośród posępnych, brudnych uliczek i odrapanych kamienic Grodziska, któremu na lata przypięta została łata „skansenu” PRL-u. Warto dodać, że kulminacyjne sceny filmu opartego na scenariuszu Marka Nowakowskiego i wyreżyserowanego przez Zygmunta Hübnera rozgrywają się na tarasie willi Radogoszcz. To właśnie tam w czasie deszczowej nocy przybiega zdesperowana bohaterka, aby zobaczyć się ze swoim ukochanym – nauczycielem miejscowej szkoły. Pesymistyczny duch, podkreślany autentyczną scenerią grodziskich zaułków, unosi się także nad realizowanym po części w Grodzisku serialem „Ballada o Januszku” w reż. Henryka Bielskiego. Na poły tragiczna, na poły czuła, na pewno zaś wzruszająca historia wdowy Gieni Smoliwąs, uwikłanej w niełatwe związki z mężczyznami i jeszcze trudniejszą relację z wyrodnym synem przeszła do historii filmu polskiego głównie za sprawą scenariusza Jerzego Janickiego, stanowiącego adaptację powieści Sławomira Łubińskiego i gry aktorskiej, której poziom wyznaczyła wielka rosyjska aktorka Lidia Fiedosiejewa – Szukszyna. Potrzebę buntu młodych wobec skostniałych struktur, opór strażników ugruntowanego porządku i bezradną szamotaninę jednych i drugich – dobrze oddającą atmosferę schyłkowych lat PRL-u – ukazuje „Ostatni dzwonek” w reż. Magdaleny Łazarkiewicz, którego akcje dzieje się w murach grodziskiego liceum. Poczciwa „dziesiątka” staje się w filmie placem boju pomiędzy grupą kreatywnych, energicznych i nieokiełznanych uczniów a gronem pedagogicznym pełniącym niemal policyjny dozór nad młodzieżą i stosującym więzienny dryl. Smutne oblicze Grodziska jako planu dramatów, nieszczęść i zawodów miłosnych odmienił dopiero Stanisław Bareja, który na tutejszym dworcu umieścił akcję jednego z odcinków serialu „Zmiennicy”, zmieniając przy okazji Grodzisk Maz. w Kutno. Budynek dworca był jednym z punktów rajdu, w jaki ruszają kierowcy taksówki o numerze 1313 wiozący do Krakowa pewnego irytującego pasażera – popularnego aktora Rawicza. W jego ślady poszedł Paweł Karpiński, reżyser filmu „Czarodziej z Harlemu”, każąc swym bohaterom gonić pociąg odjeżdżający ze stacji w Grodzisku, a po nim już w 1999 r. Krzysztof Krauze, autor miniserialu telewizyjnego „Wielkie rzeczy”. Dzięki niemu grodziski deptak stał się nadmorską promenadą, a ze stacji PKP odjeżdżały pociągi do Gdańska, zaś perypetiom bohaterów towarzyszyła muzyka w wykonaniu Zakładowej Orkiestry Dętej GZF „Polfa”. W 2003 r. na osiedlu „Kopernik” w Grodzisku powstały zdjęcia do thrillera „Łowcy skór”, inspirowanego aferą w łódzkim pogotowiu. W epoce nadawanych co dnia telenoweli o Grodzisk upomnieli się twórcy seriali „Samo życie” i „Plebania”, a także kręconych we wnętrzach Szpitala Zachodniego seriali dokumentalnych i medycznych scen komedii „Lejdis”. Chętnie wykorzystywanym przez filmowców plenerem pozostaje podgrodziski dworek Mateusza Chełmońskiego w Adamowiźnie, który ostatnio można było oglądać w filmach „Kamienie na szaniec” i „Miasto ’44”.

Do powyższego spisu – zgodnie z sugestiami użytkowników FB – wypada dodać komediowy dokument (lub dokumentalną komedię) w reż. Aleksandra Dembskiego pt. Kocham cię jak Irlandię, w której poza zespołem Kobranocka udział wzięli mieszkańcy miasta, a film niemal w całości powstał w Grodzisku Maz. i okolicach.