Pages Navigation Menu

Chełmoński pod księżycem

Chełmoński pod księżycem

Gorączka sobotniej nocy. Tak – dość frywolnie, ale wiernie – określić można atmosferę, która towarzyszyła grodziskim obchodom Europejskiej Nocy Muzeów, już po raz drugi zorganizowanej przez willę Radogoszcz. Tym razem patronem wieczornych atrakcji, zaplanowanych na 17 maja, był Józef Chełmoński.

Europejska Noc Muzeów w Radogoszczy zaczęła się już w porze… podwieczorku. Od godziny 16.00 na dziedzińcu willi odwiedzać można było „interaktywne” stoiska prezentujące rozmaite rzemiosła i wyroby rękodzielnicze. Można było zatem przyjrzeć się pracy kowala i mincerza (a przy okazji wybić dla się pamiątkową monetę), posłuchać gawędu prządki nawijającej naprędce przędzę na kołowrotek, pougniatać wyjątkowo posłuszną palcom glinę i wykonać z niej dwojaki – jak znalazł służące do przechowywania posiłku, który trzeba było własnoręcznie przygotować, a właściwie przypiec w kuchni polowej oferującej podpłomyki. Kto chciał, mógł powycinać z papieru pasiaki dla postaci z płócien Chełmońskiego, ryć i tuszować do woli podczas warsztatów linorytnicznych, podpatrzeć technikę malowania na szkle, spróbować swych sił w filcowaniu na mokro lub rzucić się w wir staropolskich zabaw, a na koniec przejąć na własność któreś z cudeniek i cudów wykonanych przez uczestników Warsztatów Terapii Zajęciowej „Malwa”. Na wszystkich zaś czekała krzyżówka ułożona z haseł odwołujących się do twórczości autora „Bocianów”.

W porze kolacji, czyli około 19.00 ruszył spacer szlakiem zabytków, którego trasa wiodła przez dawny zakład leczniczy i park zdrojowy, stawy Goliana aż do Dworku Skarbka, gdzie z koncertem utworów ludowych czekali na spacerowiczów uczniowie Państwowej Szkoły Muzycznej, otwierającej po raz wtóry swe podwoje przed wielbicielami historii i muzyki. Słuchacze, którzy ledwie pomieścili się w saloniku dworu mogli zapoznać się z kompozycjami zachowanymi przez Oskara Kolberga i muzyką tradycyjną z XIX i XX wieku oraz, co warte podkreślenia, z modą charakterystyczną dla trzech stanów społecznych: chłopstwa, szlachty i arystokracji zaprezentowaną przez uzdolnioną muzycznie młodzież. Następnym punktem wycieczki ukazującej Grodzisk widziany oczami Chełmońskiego była Willa Foksal skryta w cieniu wiekowych drzew Parku Skarbków. Spacer przy świetle latarni zwieńczyło przejście ul. 11 Listopada do kościoła św. Anny i kaplicy św. Krzyża sąsiadującej z najstarszą grodziską świątynią. W ten sposób lista miejsc, które mógł odwiedzać mieszkający w nieodległej Kuklówce malarz została zamknięta. Warto wspomnieć, że w w roli atrakcji turystycznej wystąpiły postacie z obrazów Chełmońskiego, które za sprawą niezbadanych wyroków losu czy też czarów pojawiały się przed wędrowcami wzbudzając nie lada sensację.

Zwieńczeniem długiego wieczoru okazał się znakomity, poruszający, barwny spektakl „Zegar bije” w wykonaniu Teatru Rodzinnego Hałasów, który pozwolił licznie przybyłej publiczności przenieść się do świata legend, dziadowskich ballad i mądrości, wybrzmiewających przy wtórze liry korbowej, skrzypiec, cymbałów, akordeonów i kontrabasu. Na tle misternie tkanych, zdobionych wyszywanymi inkrustacjami sztandarów wybrzmiały pieśni opowiadające o człowieczym losie, odwiecznym świata porządku i Matki Boskiej wędrowaniu, wprowadzające nastrój zadumy pomieszanej z radością wynikającą z faktu bytowania na ziemskim padole. Równie ważne co słowa okazały się symboliczne gesty (nie mylić z teatralnymi pozami) – naturalne a czułe, ilustrujące sceniczne treści – mycie nóg i zakładanie świątecznego ubrania, jak przed przystąpieniem do uroczystego obrzędu, gotowanie strawy, czesanie włosów, rozwijanie (dosłownie i w przenośni) myśli o obecności w ludzkim ciele boskiego pierwiastka, wyrażonej na przesuwanym płótnie pokrytym obrazami. Nic dziwnego, że to głębokie, acz przystępne przedstawienie nagrodzone zostało przez widzów burzliwą owacją.

W ramach późnej kolacji wydawana była zupa szczawiowa i ciasto, a ci, którzy wcześniej rozwiązali poprawnie  krzyżówkę dedykowną Chełmońskiemu, otrzymali nagrody. I wszystko dobrze się skończyło.

Wszystkim, którzy byli tego wieczoru z nami, serdecznie dziękujemy. Czapką do ziemi, po staropolsku, kłaniamy się tym, którzy podzielili się z nami i naszymi goścmi swoimi talentami – Małgosi Krasnej-Korycińskiej (kuchnia Chełmońskiego), Kasi i Oli Aust (pokaz przędzenia i filcowania), Justynie Potyńskiej (glina), Ewie Korzeń (linoryt), Marioli Goździkowskiej i Kamili Krasuskiej (wycinanka), Wojtkowi Sławińskiemu (kowal i mincerz), Jackowi Siedleckiemu (malowanie na szkle), Rafałowi Szwelickiemu (gry i zabawy z XIX wieku), opiekunom stoiska WTZ „Malwa” oraz Maciejowi Austowi i Marcie, a także dyrekcji, nauczycielom i wychowankom Państwowej Szkoły Muzycznej w Grodzisku za niezapomniany, piękny występ. Za wszechstronną a ofiarną pomoc dziękujemy Łukaszowi Siemińskiemu. Do rychłego zobaczenia!

Galerię zdjęć z Nocy Muzeów można oglądać na naszym profilu FB. Dziękujemy Tomaszowi Kwapińskiemu za pomoc w wykonaniu dokumentacji fotograficznej spaceru, spektaklu i finału Nocy Muzeów.