Pages Navigation Menu

Ostatki z przytupem

Ostatki z przytupem

Hulaj dusza, piekła nie ma! Staropolskie zawołanie pasowało jak ulał do zabawy ostatkowej poprowadzonej przez Alicję i Jacka Hałasów w sobotę 1 marca. Były wspólne tańce w kole, korowody i poleczki. Pot lał się strumieniami, podłoga szła w drzazgi, koszule w strzępy, ale zabawa była przednia. Kto nie był, niech żałuje.

I po co te korowody? Jak to po co? Przecie trwa karnawał. Ostatnia sobota czasu swawoli, czyli mięsopusty. Staropolskie ostatki, trzy ostatnie dni zapustne przed nastaniem Wielkiego Postu  i  popiołem głowy posypaniem. Mięsopustnikiem, a więc hulaką zapustnym był w sobotę 1 marca Jacek Hałas, który wraz żoną Alicją przewodził zabawom tanecznym. Nie zabrakło znanych w dawnej Polsce korowodów, polek i walczyków, tańców z pogranicza polsko-litewskiego, a także figur wojennych i nauki kroków hiszpańskiej „ścieżki diabła”, ilustrującej podchody do płci niewieściej.

 

Potańcówka jest jednym z wydarzeń odbywających się w ramach Splotów 2014. Grodziskich spotkań wielokulturowych.

Jacek Hałas – absolwent Akademii Sztuk Pięknych, muzykant, śpiewak, tancerz, niespokojny duch. Współtwórca formacji folkowych (Bractwo Ubogich, Muzykanci, Ket Jo Barat, Lautari, Kwartet Wiejski, Nomadzi Kultury), projektów artystycznych (Poznański Dom Tańca, Tikkun, the Book) oraz teatralnych (z Teatrem Strefa Ciszy, Cinema, Schola Węgajty).  Zajmuje się tradycjami wędrownych śpiewaków, tańcem korowodowym, działalnością warsztatową i edukacyjną.  Razem z żoną Alicją jako „Nomadzi Kultury” od 2005 podróżują po Europie z własną Jurtą, gdzie prezentują efekty swych poszukiwań oraz przedsięwzięcia realizowane wspólnie z artystami z całego świata. Jacek Hałas od lat poszukuje śladów pieśni dziadowskich w żywej tradycji, zapisach etnografów, domowych archiwach i praktykuje grę na tradycyjnym instrumencie wędrownych śpiewaków – lirze korbowej. Surowe, akustyczne brzmienie przyprawione szczyptą melancholii i tęsknoty za dawnymi czasami osiąga podczas swych koncertów dzięki unikatowym instrumentom: węgierskiej lirze korbowej z pracowni Beli Serenyiego, akordeonowi „Bell” z pracowni Franciszka Krasnodębskiego, bębenkowi radomskiemu spod ręki Macieja Żurka oraz drumli, rumuńskiemu kavalowi i gordonowi z Gyimes – serca Transylwanii.